Rafał Podraza - Nie jestem cieniem Samozwaniec
Nie cierpi, kiedy ktoś mówi o nim "pisarz", chociaż wydał już trzy książki.
Nie cierpi, kiedy ktoś mówi o nim "pisarz", chociaż wydał już trzy książki. Ma też w swoim dorobku dwie Złote Płyty, cztery tomiki poezji, kilka nagród literackich oraz kilkanaście piosenek i sztuk dramatycznych. Prawdziwą popularność przyniosła mu jednak książka o życiu Pierwszej Damy Polskiej Satyry - Magdaleny Samozwaniec.
Rafał wychował się w Legnicy, w otoczeniu obrazów Wojciecha Kossaka, akwarel Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i całej masy anegdot o swojej słynnej ciotecznej babce - Magdalenie z Kossaków Samozwaniec. W rodzinnym domu, po kilkudziesięciu latach od jej śmierci, odnalazł pożółkłe, nieuporządkowane kartki z dotychczas nieznanymi tekstami pisarki, zdjęcia "szalonej Madzi" - jak nazywała ją rodzina, a w biblioteczce odręczne dedykacje. Chcąc nie chcąc, drukując pierwszą, potem drugą i trzecią książkę o córce Kossaka, stał się nadwornym kronikarzem tej słynnej rodziny.
– Faktycznie, dzięki małżeństwu Zygmunta Niewidowskiego z najmłodszą córką Wojciecha Kossaka, mogę powiedzieć, że jestem z nią skoligacony i póki nie zajmowałem się literaturą, był to nawet miły dodatek do mojej, jak to mawiała Madzia, „ginekologii”. Jednak teraz, to straszliwe obciążenie. Momentami mam chęć krzyczeć: „Nie jestem cieniem Magdaleny Samozwaniec!” – śmieje się Rafał.
Tajemnice Kossaków
Wszystko zaczęło się w jesienią 2006 roku, Rafał, po śmierci kolejnego wuja, który znał osobiście Magdalenę, postanowił zebrać wspomnienia jeszcze żyjących krewnych, przyjaciół i znajomych pamiętających pisarkę. Zdawał sobie sprawę, że nie ma zbyt wiele czasu. Do niektórych dotarł w ostatniej chwili, Hanna Bielicka, dobra znajoma Magdaleny, zmarła tydzień po ich rozmowie. Z innymi również nie zdążył się spotkać.
– Jak powiedziała mi Stefania Grodzieńska, już nieżyjąca przyjaciółka Magdaleny: „Panie Rafale, zbierając materiały do książki o Madzi rozpoczął pan bieg na sto metrów ze śmiercią. Jestem bardzo ciekawa, kto będzie szybszy w tym pojedynku…?” – opowiada Rafał.
Oprócz tekstów powstałych z rozmów w książce znalazły się niepublikowane materiały z archiwum Samozwaniec, wiele unikatowych zdjęć, także fragmenty wspomnień drukowanych przed laty w czasopismach. Książka stała się bestsellerem i wywołała renesans twórczości Magdaleny Samozwaniec.
– Nie było łatwo… – mówi dzisiaj Podraza. – Kręgosłup bolał, palce drętwiały od stukania w klawiaturę, oczy odmawiały posłuszeństwa. Do tego tony rękopisów i godziny spędzone w bibliotekach. Jedynie z tytułem nie miałem problemu, bo Magdalena powiedziała kiedyś swojemu przyjacielowi Juliuszowi Lubicz-Lisowskiemu: „Chciałbym aby kiedyś ktoś o mnie napisał książkę, mam nawet tytuł: „Magdalena córka Kossaka” – dodaje Rafał.
W trakcie pracy przy pierwszej książce i porządkowania rękopisów wyciągniętych z pawlaczy w rodzinnym domu, wszedł w posiadanie bezcennych materiałów dotyczących rodziny Kossaków. W stosie teczek z literacką spuścizną po Magdalenie znalazł nigdy dotąd nie publikowane wiersze ukochanej siostry Magdaleny - Lilki, czyli Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej oraz niewydane wspomnienia Samozwaniec o Krakowie sprzed dwóch wielkich wojen. O balach, od których zależało być albo nie być młodych panien, o tajnikach bardzo niewygodnej damskiej garderoby, czy też o tym jak mleko potrafi uratować życie, gdy niechcący wypije się buteleczkę farby do włosów… To wszystko złożyło się na drugą książkę w jego opracowaniu „Z pamiętnika niemłodej już mężatki”. I ta książka, podobnie jak pierwsza, stała się księgarskim hitem, na tyle dużym, że w Polskim Radiu czytała ją Magdalena Zawadzka.
Prawie wszystko, co ukrywał domowy pawlacz, Rafał zebrał i opracował w książkach: „Z pamiętnika niemłodej już mężatki” i „Moja Siostra Poetka”. Do tej ostatniej dołączona jest płyta z wierszami Lilki czytanymi przez… Samozwaniec. W jego rękach znalazł się też unikatowej wartości dziennik Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej będący zapisem ostatnich, tragicznych lat na emigracji w Anglii.
– To wstrząsająca lektura – opowiada o dzienniku poetki Rafał. – Magdalena po jego przeczytaniu stanowczo zakazała publikacji. Niedługo jednak kończą się prawa autorskie mojej rodziny do dziennika i wiem, że ktoś na pewno je wyda. Ja chcę zrobić to z maksymalną delikatnością i szacunkiem dla poetki. Ponadto część pieniędzy ze sprzedaży postanowiłem przekazać na stowarzyszenie walczące z rakiem szyjki macicy, na który zmarła Pawlikowska-Jasnorzewska. Jestem przekonany, że tego by chciała…
Szczecin-Ustronie-Warszawa
Już od wczesnej młodości przejawiał talent pisarski. W wieku dziewięciu lat napisał pierwszy wiersz. I choć składał się zaledwie z czterech wersów, to zdobył kilka ważnych nagród i został wydrukowany w gazecie. Ale wtedy nie chciał zostać pisarzem, mimo sukcesów nie wiązał z nim przyszłości. Wolał działać w branży muzycznej, efektem tych chęci był powołany z jego inicjatywy w Legnicy Festiwal Piosenki im. Anny Jantar. Była to duża impreza, na którą zjeżdżała cała plejada gwiazd polskiej muzyki z Jarosławem Kukulskim i Haliną Frąckowiak na czele. Właśnie za organizację tego festiwalu Rafał dostał dwie Złote Płyty.
– Niestety ówcześni włodarze Legnicy pozbyli się festiwalu i mnie z miasta – wspomina.
– Wtedy była to dla mnie klęska, dzisiaj jestem im za to bardzo wdzięczny. Uważam bowiem, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Festiwal „przygarnęła” Września, rodzinne miasto Jarosława Kukulskiego, a ja dzisiaj, po latach, mam cudowne wspomnienia, trochę nagród i kilka cennych znajomości – dodaje.
Od dwóch lat Rafał na stałe mieszka w Szczecinie, współpracuje z redakcją "Prestiżu", udziela się także w życiu literackim naszego miasta. Był współorganizatorem konkursu „O wers Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej”, na jego zaproszenie przyjeżdżają pisarze z całej Polski. Ostatnio został mianowany na wiceprezesa szczecińskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Niedawno kupił też mieszkanie i wszytko wskazuje na to , że w Szczecinie zadomowi się na dobre. Latem wyjeżdża do Ustronia Morskiego, bo jak mówi o sobie żartem: „Jesienią i zimą bawię się w literata, a latem w kierownika domu wczasowego – trzeba przecież z czegoś żyć”… Przed wyjazdem nad Bałtyk ukończył jednak dwutomową korespondencję Magdaleny Samozwaniec pt. „Moich listów nie pal!”, „Zapiski Wojenne 1939-45” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, ponadto książkę Samozwaniec z nieznanymi wierszami i opowiadaniami dla dzieci oraz z luźnych zapisków Krystyny Chruścielskiej, bardzo bliskiej przyjaciółki Magdaleny, stworzył zbeletryzowane wspomnienia o ich przyjaźni.
– I na tym chyba zakończę książki o rodzinie Kossaków. Czas wreszcie zmienić temat, tym bardziej, że mam w głowie kilka bardzo ciekawych pomysłów… – dodaje tajemniczo.
RAFAŁ PODRAZA
Dziennikarz i poeta.
- Współpracował z tygodnikami: „Panorama Legnicka”,
„Konkrety” i dziennikiem „Kurier Szczeciński".
- Od stycznia 2011 roku w koszalińskim, szczecińskim i trójmiejskim Magazynie "Prestiż" ma stałą rubrykę „Prestiżowe Książki”.
- Pomysłodawca i współorganizator Festiwalu Piosenki im. Anny Jantar, za co od firmy fonograficznej „Polskie Nagrania” otrzymał
w 2001 i 2006 – Złotą Płytę.
- Autor tekstów piosenek (teksty pisze m.in. dla Kasi Wilk
i Bogdana Trojanka).
- Opublikował tomiki poezji: „Życie przez palce mi ucieka” (WBP Legnica 1998), „Moja Intymność”
(IW Świadectwo 2006), „Przemijanie” (IW Świadectwo 2008)i„
Z Jasnorzewską w tle. Wiersze o miłości” (Akcydens 2010) oraz książkę „Magdalena, córka Kossaka. Wspomnienia o Magdalenie Samozwaniec” (PIW 2007). Przygotował także do druku
„Z pamiętnika niemłodej już mężatki” (W.A.B. 2009)
i „Moja siostra poetka” (PIW 2010).




